Pamiętnik umierającego na raka

Umrę wkrótce i potrzebuję twojej rady. Mam raka płuc. A faktem jest, że albo jestem leczony i żyję przez 3-5 lat, ale mieszkam w pudełku. Lub żyję stosunkowo pełnym życiem przez około rok - dwa z siły. To jest mój dylemat. Co powiesz Proszę o szczyt, potrzebuję opinii społeczeństwa.

I JAK MNIE POWIEDZ SWOIM PRZYJACIÓŁ. I BEZ KONCEPCJI.
Pieprzyć wsparcie. Potrzebuję opinii.

  • Najwyżej oceniane
  • Najpierw na górze
  • Tematycznie

218 komentarzy

Co za przejście do osoby :)

Tutaj, po której stronie szukać. Jeśli nie muszę nikogo zajmować, to oczywiście wybiorę leczenie.

A teraz rozważmy prawdziwą sytuację. Żona, małe dziecko, młodszy brat i niepełnosprawna matka. Wydaję absolutnie nie chorowite (i być może wszystkie) oszczędności na leczenie i z 90% prawdopodobieństwem cztery osoby znajdujące się blisko mnie pozostają bez niczego. Żona powinna siedzieć z małym dzieckiem, matka z pewnych powodów nie może zarabiać. Mniejszy brat, jeśli zarabia, a potem grosz.

Nadal jestem przegrany? Albo realista?

Ja sam utrzymuję pięcioosobową rodzinę. Nie wydaje mi się, że jestem mierny i nieudany.

Jeśli opisałeś wszystko tak, jak jest, przepraszam, że się z tobą mylę.

Z powodu opisanej przez ciebie sytuacji „bohater liryczny” jest zerżnięty przez egoistę. Jak rozumiem, opinia czterech osób nie jest brana pod uwagę? Czy są gotowi podjąć ryzyko? Jeśli zgadzają się z żywicielem, aby mógł pracować jak najwięcej na „poduszce finansowej”, to dla mnie to szaleństwo. Xs, w naszej rodzinie tak nie jest.

W rzeczywistości jest to bardzo przerażający przykład z trudnym wyborem. Wątpię, aby wielu, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji i którzy wszyscy skończyli źle, żałowało, że nie próbowali.

Och, typ szlachty, która myśli o bliskich. I nie sądziliście, że krewni są gotowi dać wszelkie środki do istnienia, aby spróbować wyleczyć człowieka.

Jeśli chodzi o mnie, a myślę, że wielu będzie mnie wspierać, lepiej być pozostawionym bez niczego, ale wtedy możesz zrobić wszystko, co możliwe, aby pomóc ukochanej osobie.

Taka jest moja decyzja i podchodzę do niego trzeźwo, nie z uczuciami.

Dobra, idziemy zgodnie z twoim scenariuszem. Jeśli mnie traktują, to cała ławka.
Ale umieram, rodzina nie ma pieniędzy. Co dalej?)

W waszym „trzeźwo” widzę słabości. I tylko jedna z nich będzie odpowiedzią na twoje pytanie „co dalej...”

Nie wiem, jak to było w twojej rodzinie, ale jestem pewien, że moi rodzice i bliscy krewni dla mnie zrobią wszystko, co możliwe w razie kłopotów. Ja też przekazuję to samo. Dlatego będę się spierać z jego „dzwonnicą”.

Załóżmy, że wszystko poszło na leczenie, zostałem bez pieniędzy. Źle, ale wiem, że zrobiłem wszystko, co mogłem, walczyłem. Przynajmniej w tym sumieniu będzie jasne. A pieniądze mogę zarobić więcej. Ale postanowiwszy zaoszczędzić pieniądze i nie doprowadzić rodziny do stanu poniżej cokołu kryzysu (zgodnie z legendą, doprowadzamy ją do skrajności), poczucie „co by było, gdybyś mógł pomóc?” Będzie trwać wiecznie. To jest okropny stan.

Ogólnie rzecz biorąc, ludzie zazwyczaj nie żałują tego, co zrobili, ale czego nie zrobili. I w całym moim tekście nie tylko emocje, ale także wiele trzeźwych obliczeń. Mógłbym podać bardziej szczegółowy opis mojego punktu widzenia, w tym różne aspekty wartości życia i przekonań ludzi, mechanizmy ich interakcji, wpływ przeszłych doświadczeń na ludzkie zachowanie w przyszłości i ich emocjonalne postrzeganie świata i sytuacji, ale niestety nie ma wiele czasu.

Masz swoją opinię, nie ma problemu, zgadzam się. Ale tylko on jest daleki od prawdy, „czysto na emocjach”.

„Wkrótce nie będę”: list umierający na raka

Wskazówki życiowe od kogoś, kto zna cenę czasu.

Trzy lata temu 24-letni użytkownik Reddit z pseudonimem mylasttie opublikował post pożegnalny. Zostało mu tylko kilka miesięcy życia i postanowił podzielić się tym, co zrozumiał, kiedy był na skraju śmierci. Jego list nie stracił na aktualności. Przeczytaj to. Być może sprawi, że spojrzysz na życie inaczej.

„Wkrótce nie będę, ale to nie jest takie straszne, jeśli ktoś czyta ten list”

Mam tylko 24 lata, ale właśnie wybrałem ostatni krawat w moim życiu. Założę to na mój pogrzeb za kilka miesięcy. Nie można go łączyć z kostiumem, ale idealnie pasuje do okazji.

Byłem zdiagnozowany zbyt późno, nie było nawet słabej nadziei na długie życie.

Po tym zdałem sobie sprawę, że w życiu najważniejsze. Postaraj się uczynić świat trochę lepszym po odejściu niż przed swoim wyglądem.

Mój sposób życia do tej pory, całe moje życie, a nawet śmierć, nie mają żadnego znaczenia, ponieważ nie zrobiłem nic ważnego.

Tak bardzo się martwiłem. Ale kiedy dowiedziałem się, ile mi zostało, stało się jasne, co jest naprawdę ważne. Dlatego apeluję do was z egoistycznych pobudek. Chcę nadać sens mojemu życiu, dzieląc się tym, co zrozumiałem.

O pracy

Nie trać czasu na pracę, z której nie czerpiesz przyjemności. Nie uda ci się to, co ci się nie podoba. Cierpliwość, pasja i poświęcenie są łatwe, tylko wtedy, gdy kochasz swoją pracę.

O opiniach innych

Głupio boi się opinii innych. Strach paraliżuje i osłabia. Jeśli z nim nie walczysz, będzie rosnąć z dnia na dzień, aż jedna zewnętrzna skorupa pozostanie od ciebie. Słuchaj swojego wewnętrznego głosu. Niech ktoś myśli, że jesteś szalony, ale inni zobaczą w tobie legendę.

O odpowiedzialności

Kontroluj swoje życie. Weź odpowiedzialność za to, co się z tobą dzieje. Zmniejsz złe nawyki i staraj się prowadzić zdrowy tryb życia. Znajdź sport, który lubisz. Co najważniejsze - nie odkładaj. Niech twoje życie będzie determinowane decyzjami, które podjąłeś, a nie tymi, które przegapiłeś.

O bliskich

Doceń innych ludzi. Przyjaciele i krewni są niewyczerpanym źródłem wsparcia, siły i miłości. Nigdy nie bierz ich za pewnik.

O zdrowiu

Tak bardzo martwimy się o zdrowie naszego ciała, że ​​dopóki nie umrzemy, nie zauważamy, że ciało jest tylko skorupą. To opakowanie dla naszych osobistych cech, myśli, przekonań i intencji. Jeśli w środku nie ma niczego, co mogłoby zmienić świat, to nie ma znaczenia, że ​​ciało przestaje istnieć.

Trudno mi powiedzieć, jak ważne są te proste objawienia. Mam nadzieję, że posłuchasz kogoś, kto doświadczył wartości czasu.

Nie jestem zdenerwowany, ponieważ rozumiem: ostatnie dni mojego życia stały się bardziej znaczące. Żałuję tylko, że nie znajdę wiele interesujących rzeczy: na przykład stworzenie sztucznej inteligencji lub nowy fajny projekt Ilona Mask. Mam również nadzieję, że wojny w Syrii i na Ukrainie wkrótce się zakończą.

Wierzę, że potencjał tkwi w każdym, po prostu musisz być bardzo odważny, aby go uwolnić.

Możesz płynąć z prądem, tracić dzień po dniu, godzinę po godzinie. Albo możesz walczyć o to, w co wierzysz i sam napisać swoją historię życia. Mam nadzieję, że dokonasz właściwego wyboru.

Zostaw swój ślad na świecie. Żyj sensownie, cokolwiek to znaczy dla ciebie osobiście. Celuj w to. Ten świat to wspaniały plac zabaw, na którym wszystko jest możliwe. Ale nie będziemy tu na zawsze. Nasze życie jest tylko małą iskrą na małej planecie, lecącej w niekończącej się ciemności nieznanego Wszechświata. Ciesz się swoim czasem na tym świecie. Niech to będzie interesujące. Niech coś będzie warte!

Dziennik dziewczyny, która zmarła na raka.

Pozwólcie, aby to trwało przez wszystkie dni. Niech wszyscy wiedzą. I oddadzą hołd tej silnej dziewczynie, weź ją do swojej książki i rozłóż. Tak, bardzo ją lubię... Więc przepuść tę historię. Poprzez swoją historię zrozumiemy wszystkich tych, którzy umierają teraz, palą się w oczach bliskich, chwytają cienką nić życia... Chłopaki, ona nie jest tylko mężczyzną, ona jest wojownikiem... Jak wszyscy inni, którzy znali i znali te męki... okaleczył wszystko źle i okropnie, i postawił się na ich miejscu... Nauczmy się doceniać życie.

To są jej wpisy do dziennika....

Przeczytaj to, a zaczniesz doceniać życie!

Nazywam się Julia. 2 czerwca skończyłem 17 lat. Jestem chory na raka od trzech lat. Od chwili, gdy medycyna odebrała mi ostatnią nadzieję, czekałem na śmierć. Zacząłem prowadzić pamiętnik dla siebie, to jedyne miejsce, w którym mogę krzyczeć, wyżyny. To dla mnie.

2003-05-15 17:26:53 >> czasami płacze

Nawet często. Kiedy czuję się bardzo źle. Kiedy ból nie pozwala mi oddychać, Think To Dream Potem płaczę. Przepraszam za siebie To jest człowiek

Często, gdy już nie ma siły Przez łzy rozmawiam z Bogiem Tylko ja mogę mu wszystko wyrazić, co czuję Zapytałem Krzyk Obrażony Zapytałem: Dlaczego ja?

A dlaczego jest ktoś inny? Dziś wiem, że tak powinno być.

Teraz, poza Bogiem, wciąż mam ten pamiętnik, tutaj mogę krzyczeć.

2003-05-15 20:06:54 >> dziś nie mogę

2003-05-15 23:40:36 >> 2 godziny snu

to tylko 2 godziny i 120 minut, więc pomaga, dziękuję Bogu za moje 2 godziny!

2003-05-16 05:40:33 >> Internet to mój cały świat

Internet to jedyna droga do świata, który opuściłem bez liczenia szpitali. Lekarze Siostry kochanie Mamo. Siedzę i piszę ten pamiętnik Nie dla kogoś, kto mi współczuje To mi wystarcza w życiu, nawet nie chcę, żeby ktoś komentował to, co tutaj piszę. W końcu co tu komentować? Nie jestem dziś w nastroju. Chcę krzyczeć. Ale nie mogę - brak siły. Ponownie ta pielęgniarka nie dostała się do żyły, kiedy włożyła IV! Kretinka!

To jest właśnie ten moment, kiedy już nie mogę! Albo umieraj z bólu lub cierpienia, ponieważ nie mogę spać przynajmniej tak, jak chcę! Albo leżeć w toalecie i bekać!

Teraz siedzę przy komputerze i jestem wściekły! Idę na te różne blogi i czytam, jak nie chcą żyć. **** !! Zmienię się z tobą!

Mam bałagan na komputerze. Dlaczego tego potrzebuję?

I dlatego nie komunikuję się z nikim. Co z tym? „Cześć! Co masz? ”„ Cześć, fajnie, mam dość raka. Nikt mi nie pomoże. Wkrótce umrę, chociaż kocham życie, ale ogólnie wszystko jest w porządku ”

Dobra perspektywa! Kurwa ** Jestem wszystkim! Mam ochotę szybko umrzeć i przestać czekać.

Koncepcja śmierci

Mama była na mnie urażona, że ​​już z nią nie rozmawiam. Że zamknąłem się, rozumiem ją. Wiem, że kiedy cierpię, to też boli. W końcu jest moją mamą Tym gorzej znoszę każdą rozmowę o chorobie.

Coraz bardziej boi się śmierci. Nawet jedno słowo: śmierć powoduje silny wybuch emocji.

Mama mówi, że się nie bałem. Że każdy ma taką śmierć, jak spędził swoje życie. Nie rozumiem tego. Przecież w ciągu tych 17 lat nie mogłem grzeszyć tak bardzo, że teraz muszę tak bardzo cierpieć. Chciałbym umrzeć we śnie.

Z uśmiechem na twarzy.

Mama wie, że się boję. Ona też się boi, ale się nie pokazuje.

Dzisiaj przyszedł do mnie stary nauczyciel. Mówił o przyjaciołach, dziewczynach i szkole. Byłoby lepiej, gdyby w ogóle nie przyszedł. Jak im zazdroszczę.

Zazdroszczę im, że mogą chodzić do szkoły, bawić się, jeździć na rowerze, a przede wszystkim, że mogą żyć.

Uśmiechnął się do mnie, ale zobaczyłem jego strach przed zbliżeniem się do mnie, bojąc się czegoś niezrozumiałego, po prostu boję się.

W takich chwilach czuję się jak potwór, ale nie jestem zaraźliwy, po prostu umieram.

2003-05-17 02:40:51 >> płacz mamy

matka znowu płakała z mojego powodu. Teraz czuję się smutny. A kiedy kręcę się z bólu, mówię rzeczy, których żałuję później. Dlaczego to robię, bo tak nie sądzę. Kocham moją mamę. Mam tylko to.

Leżałem na łóżku i krzyczałem. Mama weszła do pokoju i chciała mnie przytulić, bo poza tym nie może nic zrobić. Powiedziała, że ​​bardzo mnie kocha. I krzyczałem, że jeśli mnie tak kocha, pozwól mi to udowodnić i zabij mnie. Opuściła pokój ze łzami w oczach. Dlaczego tak mam na myśli? Przecież tyle dla mnie zrobiła. Nienawidzę siebie.

Pragnę wziąć nóż i dokończyć go. Przestaję wierzyć w Boga. Przestaję wierzyć w cokolwiek to jest

Kiedy w końcu umrę?

2003-05-17 06:24:42 >> Sen

Rzadko śpię. Prawie nigdy. Ale jeszcze rzadziej śnię sny Dzisiaj spałem 3 godziny. Śniłem babcię. Prawie jej nie pamiętam, tylko ze zdjęciami Zmarła, gdy miałem 3 lata.

To był spokojny sen, babcia mnie przytuliła. Powiedziała, że ​​nie będę się bać. Co będzie ze mną? Że nie będę sobą Samo dla mnie trochę łatwiej Czuję się spokojniejsza. Może to znak? Może wreszcie przestanę dręczyć.

Właściwie jestem już trochę przyzwyczajony do bólu. Czasami nawet go noszę.

Ale są chwile, kiedy już nie mogę. Jak wczoraj

Teraz czuję się taka słaba, zmęczona. Śni mi się spać przez ten czas, który opuściłem, niestety najgorsze jest spanie.

Szkoda, że ​​Bóg nie chce mnie słuchać. Ale muszę czekać. Każdy ma swój czas.

Jutro przychodzi pielęgniarka, znów będę zły przez cały dzień.

Dzisiaj chcę spróbować uśmiechnąć się do mojej matki. Tak mało uśmiechów, które jej podam, da jej, wiem, że to przynosi jej wielką radość.

Czuję się trochę chory, pójdę i położę się.

2003-05-17 09:19:49 >> Ja sam

Usiadłem na balkonie. Tak piękne słońce świeciło. W porządku. Nagle zobaczyłem Kate. Czułem coś dziwnego w żołądku. Jaka szkoda. Jak zgłosić roszczenie. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Prawie z piaskownicy.

Wyglądała tak pięknie. Miała piękne włosy. Ja też miałem takie. Czarny. Twisted. Ostatnio oglądałem stare zdjęcia. Ale to tylko wspomnienie moich dzikich loków. Teraz mam tylko kapelusz. Niebieski Pasuje do moich smutnych czarnych oczu.

Katya ma włosy, ma przyjaciół, ma przed sobą życie.

Chciałem nawet do niej zadzwonić. Machnij do niej z balkonu. Ale dlaczego?

Ona się mnie boi.

Odwiedzała mnie nawet 2 razy. Kiedy byłem jeszcze w szpitalu. Potem, kiedy bezsilni lekarze wypisali mnie do domu, mówiąc, że będę lepszy w domu, zadzwoniłem do niej, ale nie miała czasu. Jutro, pojutrze, za miesiąc, cały czas nie ma czasu. Nawet ją rozumiem. Dlaczego ktoś mnie lubi? Dlaczego ktoś miałby sadzić? Który blaknie każdego dnia? Który wysycha?

Dzisiaj, po raz pierwszy od tak długiego czasu, spojrzałem na siebie w lustrze i nie jest dziwne, że ludzie się mnie boją. Wyglądam obrzydliwie Boję się siebie Chociaż nikt i tak na mnie nie patrzy Z wyjątkiem mamy, ale w tym czasie przyzwyczaiła się do potwora.

Znowu płacze. Znowu sam zzhalivayus. Dlaczego nie mogę być silniejszy Przecież nie tylko jestem chory na raka. Nie tylko nie mam

Nie tylko umieram.

——— 2003-05-17 23:33:45 >> Kiedy

Kiedy umrę, będzie mi łatwiej.

2003-05-18 01:41:53 >> przepraszam za siebie

Fakt Ten pamiętnik ma mnie zmartwić. Krzycząc z bólu. z bezsilności Ale to pomaga mi nie mogę tego zachować dla siebie Nie mam osoby, na którą mogę narzekać

Kiedy wyję z bólu, zaciskaj zęby, nie chcę, żeby moja matka wiedziała. Ona i tak zmieniła się w podobieństwo człowieka. Na zawsze płacze z mojego powodu. Z tego powodu choroby.

Dlatego stworzyłem tę stronę.

Dzisiaj czuję, że tracę to, co traci moją ostatnią siłę

Chcę krzyczeć Ale dlaczego? To niczego nie zmieni.

Będę współczuć sobie.

2003-05-18 02:04:26 >> dzisiaj

Dzisiaj mama była w kościele. Chciałbym też iść. Ale nie mam dość siły. Szkoda. Kiedy lekarze ze słabości rozkładają ręce. Pozostał tylko ból i bóg. Często się modlę. Rozmawiam z Bogiem. Pytam go. Tak powinno być. Powiedziałem mamie, że poprosiła księdza, aby przyszedł do mnie. Chcę się przyznać. Zrzuć ładunek. Batuszka dał mi książkę z podpisem: „Siła, wiara i nadzieja Julii”

Pozostała tylko wiara. Chociaż czasem też gdzieś znika.

Dzisiaj myślałem, że umrę bez rozpoznania mojego ojca. Nie wiem nawet, jak on wygląda. Chciałbym go poznać. Dotknij jego dłoni. Mama nie chce o nim rozmawiać. Po prostu powiedziała, że ​​naprawdę nas zranił. Może.

Ale w końcu to mój tata.

Szkoda, że ​​mama tego nie rozumie.

2003-05-18 04:56:04 >> dla mnie to takie trudne

Tak trudno mi zaakceptować fakt, że wkrótce nie będę. Co nie wyglądam przez okno. Nie siedzę już na balkonie. Nie przytulaj mamy.

Często mówię sobie, że zostałem zmierzony. Ale coraz bardziej się boję. Coraz częściej krzyczę: „to niesprawiedliwe! Miałem tak wiele planów! Tak wiele marzeń i pragnień.

A jednocześnie czekam na koniec tej męki.

Dzisiaj pielęgniarka wraca. Znowu będę zły. Na niej i na całym świecie. Znowu płacze. To mi trochę pomaga. Nic więcej nie mogę zrobić. Nikt nie może.

Tak bardzo chcę iść do parku. Usiądź na ławce pod drzewem. Ja też nie mogę tego zrobić.

Czasami żałuję, że nie urodziłem się komuś innemu. Ktoś bez raka. Wiem, że to okropne. Ale często żałuję, że jestem mną. Czego nie dożyję do ukończenia szkoły. Wesela Nigdy nie mam ochoty być matką Niewiele mogę zrobić.

Jestem z tym tak ciężko. Każdego wieczoru obawiam się, że jutro już nie będzie. Co nie będzie z moją matką. Co nie będę mną.

To bardzo boli. Dobrze, że nie mogę spać. Dobrze, że nie mam już siły wytrwać. Nie miałbym nic przeciwko śmierci.

———- 2003-05-18 09:18:44 >> Cry of the Soul

Pomóż mi kogoś.

2003-05-19 04:33:26 >> Osłabienie

Jestem coraz słabszy. Mama pchnęła moje biurko z komputerem bliżej łóżka, żeby nie wstawać. Teraz usiądź.

Zastanawiam się, jak wiele otrzymam, aby dokonać wpisów w tym dzienniku. Może kilka, a może to ostatni.

Tak bardzo kochałem ten pamiętnik. Szkoda będzie go zostawić. Wydaje się, że codziennie rozmawiam z kimś bliskim. Z kimś, kto mnie zna Kto rozumie Kto wie, co teraz czuję

Dzisiaj nie będzie litości. Nie mam na to siły. Wczoraj miałem ojca. Wspaniale było porozmawiać z żywą osobą. Ma taki piękny głos. Przyznałam się. Już czuję się lepiej. Czuję się tak... bardziej gotowy.

2003-05-19 09:22:26 >> 09:22

Mama jest chora. Prawdopodobnie z impotencji, litości, smutku. I nie mam siły tego zrobić. Znowu ten nieznośny ból. Cały czas się łzę. Nie mogę. Jeszcze nie było tak źle. Czuję, że koniec się zbliża. Trochę przepraszam. Ale nie chcę już cierpieć.

Wiem, że mama też jest zmęczona. Nie może pracować przeze mnie. Nie mogę spać.

Nie chcę, żeby tak bardzo cierpiała.

Wolę odejść.

Jestem prawie gotowy.

2003-05-20 03:17:08 >> Urodziny

Chcę na niego poczekać. Wkrótce mama obiecała zabrać mnie taksówką do parku. Usiądziemy na ławce pod pięknym drzewem. Wystarczy poprosić o pozwolenie od lekarza. Wiem, że na to nie pozwoli, szkoda.

Ostatnim razem nie mogę nawet wstać z łóżka. Wszystkie cierpienia mnie Cały czas boli

Chyba nigdy nie zobaczę ławki, Drzewo, Słoneczny.

Mama obiecała, że ​​kiedy odejdę, kupi psa. Zawsze marzyłem o psie, niestety nie mogłem jej uruchomić, jestem uczulony.

I będzie chodził z nim w parku. Usiądź na ławce pod drzewem. Wtedy ona pomyśli o mnie.

Dzisiaj powiedziałem jej o tym pamiętniku. Nie powinienem był mówić. Ale ona powiedziała, że ​​ja też płakałam, chciała to przeczytać, nie pozwoliłam, powiedziałam, że przeczytam, kiedy było już „po”.

Często płaczemy razem.

Poprosiłem matkę, aby pomodliła się do Boga, aby pozwolił pozostać do urodzin. Może pozwolić

2003-05-20 09:02:02 >> Często pamiętam

Lubię pamiętać, że mam wiele wspomnień: dobre Złe i bardzo złe Ale dobre, które pamiętam.

Moje dzieciństwo było szczęśliwe. Chociaż mama sama mnie wychowywała i czasami było to dla nas trudne Ale razem byliśmy szczęśliwi Mama pracowała jako nauczycielka Często musieliśmy odmawiać się na wiele sposobów, abyśmy mogli żyć. Ale mimo to byliśmy razem dobrze Miała mnie, miałem ją.

Pamiętam nasze spacery w Possino, Nocne obserwowanie nieba, Liczenie punktów spadającego deszczu, Więc potrzebowaliśmy trochę szczęścia.

I tak żyliśmy razem szczęśliwie, aż do chwili, kiedy okazało się, że jestem chory.

Pamiętam teraz jej twarz Ona nie wierzy, że stało się to dokładnie jej ulubioną córką Kto jest dla niej wszystkim, kto ma tak wiele planów, marzeń, które mają tylko 14 lat „jak to możliwe? Nikt w naszej rodzinie nie miał raka. Skąd to się wzięło? ”Jednak jest to możliwe.

Najpierw była chemioterapia. To był najgorszy okres w moim życiu. Przez krótki czas wyzdrowiałem. Bardzo krótki. Lekarz zdecydował się na „operację”, jak się wtedy bałam. Przede wszystkim bałam się nie obudzić. Nie widzę więcej mamy.

Obudziłem się. Lekarz powiedział, że operacja zakończyła się sukcesem i trzeba się dobrze zastanowić.

znowu byliśmy szczęśliwi myśląc, że koszmar się skończył. Mama pracowała, chodziłem do szkoły. Myślałem o przyszłości. Chciałem zostać lekarzem.

Po 2 latach okazało się, że mam (nie potrafię dosłownie przetłumaczyć, ale coś w ciele)

Krzyczałem, że chciałbym je wyciąć, chcę operacji, chcę żyć

Może gdybym mógł pojechać do Ameryki, miałbym szansę na wyspecjalizowaną klinikę, ale niestety nie mamy tak wielu funduszy.

Mama próbowała zbierać pieniądze, chciałem wziąć kredyt bankowy, ale nikt nie mógł nam pomóc. Wszyscy zgodzili się, ale to nie wystarczyło.

Mój stan się pogorszył, przestaliśmy pojawiać się publicznie, wiedzieliśmy, że nic nie możemy zrobić.

Powiedziałem mamie, że wiem, że umrę i że wiem, że ona też to wie.

Mama poprosiła o przebaczenie, że nic nie da się zrobić Co nie może dać mi życia.

Ale nie mam na to ochoty, żal mi losu, choroby, tego grzmotu świata, w którym królują pieniądze, ale nie dla mamy.

Teraz razem czekamy na ten dzień, staramy się być tak blisko siebie jak nigdy wcześniej

Ponieważ wiem, że w moim przypadku każdy dzień może być ostatni.

2003-05-21 06:32:37 >> Wszystko jest coraz gorsze.

Wszystko jest dla mnie gorsze na tym świecie. W nocy mam problemy z oddychaniem. Leki przestały pomagać. Ciało wytwarza na nich odporność. Jakże jestem zmęczony. Chciałbym zasnąć. Przynajmniej na minutę. Niestety ból nie pozwala.

Mama poszła do lekarza. Zostałem sam. Zaczynam się bać. Że nie ma czasu na powrót.

Wczoraj obiecałem jednej osobie, że gdybym tu nie miał siły, postawię pełny znak, że wciąż ją mam. Dzisiaj jest taki dzień

2003-05-21 16:08:30 >> Truskawki

Jak smakuje truskawka? Nie pamiętam.

2003-05-22 10:53:10 Woytek dla ciebie, co byś wiedział, że nadal mam:

Dziś wieczorem, po długiej chorobie i ogromnych mękach, ukochana Julia nas opuściła. Chociaż znałem ją tylko z Internetu, czuję, że zostawił mnie ktoś bardzo bliski i bardzo przydatny.

Królestwo jej niebiańskie.

Wojtek spowity bólem.

2003-05-23 16:51:37 Ostatnia prośba Yulki

Data: 19 maja 2003 3:21

Dziękuję za te miesiące, kiedy byłeś ze mną. Bardzo mi to pomogło. Dzięki tobie i mamie walczyłem do końca i dzięki tobie nie odebrałem życia, dzięki tobie byłem. Jesteś wyjątkową osobą. Nigdy cię nie widziałem, ale czuję, że jesteś blisko mnie. Naprawdę cię kochałem i ufałem tobie. Czuję, że koniec się zbliża. Szkoda, że ​​nie dano mi poznać tak wspaniałego przyjaciela, którego zdobyłem dzięki znajomości z tobą. Jeśli pójdę do nieba, będę twoim aniołem.

Mam dla ciebie ogromną prośbę. Dałem mamie twój telefon. Kiedy to się skończy, zadzwoni do ciebie. Następnie dziękujecie wszystkim ludziom, którzy przyszli do mojego dziennika i przepraszam w moim imieniu, że nie odpowiedziałem na ich listy. Naprawdę chciałem, ale wiem, że ludzie zbyt szybko przyzwyczajają się do innych ludzi, nawet takich wirtualnych przyjaciół, nie mogłem pozwolić nikomu cierpieć przeze mnie. Powiedz im dzięki. Na końcu tego listu podam ci hasło do dziennika. Proszę, daj to człowiekowi, który chciał, aby zrobił z niego truskawkę. Tak bardzo kocham truskawki.

Obiecuj, że czasami zadzwonisz do mamy i zapytasz, jak się masz. Bardzo się o nią martwię. Tak bardzo ją kocham.

Przepraszam Wojtek, że ten list nie jest zbyt długi, ale moja siła się kończy. Co minutę słabnie.

Mam na imię Rudik i umieram na raka mózgu. Ale ja nie

Wspinając się po drabinie szpitalnej, cały czas się trzęsłem, moje nogi, naprawdę się bałem. To był żywy i świadomy strach. Schody wreszcie się skończyły, a białe drzwi stanęły przede mną i strach. Pociągając za klamkę, wszedłem w długi, brudny korytarz z okropnym zapachem. Usiadłem na kanapie i czekałem na moje wyniki. W pobliżu okna, na którym stały kwiaty, majaczyła dwadzieścia trzy lata, dwadzieścia pięć lat, z siniakami na nogach i obciętymi włosami na głowie, a najwyraźniej nie była fryzjerem. Zachwiała się w przód iw tył, mrucząc coś pod nosem. Było jasne, że czegoś potrzebuje, ponieważ zawsze patrzyła na białe drzwi z żółtym światłem na górze. Światło błysnęło i wszedłem.
- Dzień dobry Rudiku, usiądź.
Dzień dobry, Arkady Filippovichu, powiedziałem.
Jak się masz z moją głową? Wiesz, ostatnio bóle wcale mi nie przeszkadzały.
Usiadłem naprzeciwko i zacząłem słuchać.
Arkady Filippovich spojrzał na mnie i chciał coś powiedzieć, ale pozbawiłem go tej okazji i zadałem sobie pytanie:
Arkady Filippovich, rozumiem wszystko, nie milczmy, teraz, jak rozumiem, że mam milczeć, będzie dużo czasu, ale teraz chciałbym porozmawiać.
Czy można wyleczyć raka mózgu czwartego stopnia? Dobrzy ludzie sugerowali, że w Petersburgu mogą przeprowadzić operację za milion euro i wszystko będzie dobrze. Czy tak jest?
- Rudik, chłopcze, w twojej sytuacji rokowanie na życie jest niezwykle niekorzystne. Niestety cena miliona euro lub dziesięć milionów euro nie zmieni sytuacji...
Ile Zapytałem.
- guz rośnie od półtora roku Rudik, według statystyk, średnia długość życia z glejakiem to........
Ile
-Dziewięćdziesiąt tygodni, powiedział Arkady Filippovich, i zaczął mówić o chirurgii i chemioterapii, ale zacząłem się liczyć.
„Dziewięćdziesiąt tygodni, półtora roku, to znaczy... Szybko wykonałem obliczenia w moim umyśle i okazało się, że około 10 tygodni... Dużo myślałem, ja... Będę miał czas, zdecydowanie będę miał czas, powiem jej wszystko”
Co się ze mną stanie Arkady Filippovich Mam dziesięć tygodni, powiedz co się stanie? Mów!
- Rudik, słodki !! Oszczędź mnie.
Mów - krzyknąłem.
- Dobrze Ale...
Chodźmy bez... ale... na co mam czekać?
- Na początku zaczniesz mówić, zgubisz się w świadomości dnia i nocy, wtedy twoje nogi mogą odmówić, nie będziesz w stanie jeść, a możesz tylko pić wodę... a wtedy nie będzie świadomy, może rozwinąć się obrzęk płuc. Dalsza wysoka gorączka i objawy padaczki. Mózg jest stopniowo wyłączany. Więcej...
Śmierć, powiedziałem....
- Śmierć, powiedział Arkady Filippovich, Śmierć jest moim chłopcem.....

Wyszłam z biura. Usiadł na kanapie, znany mi z bólu, i położył ręce na kolanach. Dziesięć minut później podniosłem ręce, spodnie były mokre, a pot spływał mi z rąk.
Nie bałam się, trochę zawroty głowy.
Arkady Filippovich był przyjacielem naszej rodziny, urodziny i inne święta nie mogły się bez niego obejść, jest duszą naszej firmy. Poprosiłem, by nie mówić mu o mojej diagnozie moim rodzicom, mówiąc mu, że powiedziałbym sobie kiedyś.

Poznałam Julenkę latem 2004 roku. Ona jest moją ulubioną dziewczyną na świecie. Ponadto bardzo piękna (czyli w rzeczywistości) i bardzo sprytna. Spotkał się około trzech lat. Ale w pewnych okolicznościach mnie opuściła, ale jej nie zatrzymałem, ponieważ bardzo ją kochałem i nie chciałem, żeby była nieprzyjemna.
Nie widziałem jej od pięciu lat, jak mi się wydaje, ale w rzeczywistości jest to pięć miesięcy. Moja dziewczyna ma już młodego mężczyznę. Czasami bardzo mnie to boli.

Minęło około dziewięciu tygodni, ale rodzice nie wiedzieli.

Czuję się dobrze, choć czasami skacze temperatura.
Złapałem taksówkę, podszedłem do jej domu i zaczekałem.
Nie musiałem długo czekać...
Podbiegłem do niej i uśmiechnąłem się.
Szczerze mówiąc, była zszokowana, ale zdecydowanie cieszyła się, że mnie widzi, czułem to.
Wziąłem jej rękę w taksówkę, poszliśmy do mnie, cały czas trzymałem ją za rękę, obawiając się, że ucieknie ode mnie. Zawsze trzymałam ją za rękę, a nawet kiedy zasnęliśmy razem, wciąż trzymałam ją za rękę i rano była tam))))) ciepłe i wąchające, bardzo ciepłe)) Zawsze spałem na jej szyi Jest najcieplejszą ze wszystkich szyjek na świecie... Wiem to na pewno.
Poprosiłem kierowcę taksówki, żeby się zatrzymał, dał mu 600 rubli i poprosił o wyjście na około 5 minut.
Właśnie ją przytuliłam i zdałam sobie sprawę, jak za nią tęsknię, płakałam po raz pierwszy w życiu, ale ona nie zauważyła, cicho. Wąchałem jej włosy i szyję, bardzo smaczne.
Wysiadłem z samochodu, złapałem inny samochód i tu jestem w domu..... nadal śpię... teraz 5 godzin 28 minut rano
Wszystko mnie boli
Wszystko nie jest tak, jak mówił Arkady Filippovich ………
Pójdę spać.


Yulenka, bardzo cię kocham. Kiedy powiedziałem, że mam już po tobie dziewczyny, kłamałem, żeby grać razem z tobą. Całuję cię jak zwykle w szyję.
Znasz mnie....... Wiem... dobranoc.
Mój pies też cię całuje.

ODZYSK
Walka moich pasji minęła,
Choroba mojej zbuntowanej duszy,
I duch ognistych nocy
Przekonujące, nieuniknione,
I słodkie zmartwienia słodkich dni,
I język niespójny gaworzenie,
A drgawki serca drżą,
A śmierć i życie, kiedy ją spotykasz.
Wszystko zniknęło! - Pożądany spokój
Na czele siedzenia.
Ale krew nadal kapie z rany,
A pierś jest zmęczona, obolała i obolała!
1836

Ostatni list umierający na raka

Mam 68 lat. Mam na imię Tatiana. Umieram na raka. Czy to dla mnie przerażające? Tak, bardzo. Tak straszne, że nie mogę spać w nocy. Oprócz piekielnych bólów, które coraz bardziej dręczą moje ciało, jeszcze przed szaleństwem, obawiam się, że mój ostatni dzień wkrótce nadejdzie.

Fakt, że mam coś złego w moim zdrowiu, zdałem sobie sprawę w maju 2015 r., Kiedy zacząłem zranić lewą stronę pod żebrem. Zacząłem brać tabletki przeciwbólowe, ale wkrótce przestali pomagać. Nie od razu pomyślałem, że powinienem skonsultować się z lekarzem. Po prostu poddała się, opierając się na naszej rosyjskiej szansie. Zwiększono dawkę leków przeciwbólowych
A potem mój sąsiad powiedział, że jestem bardzo chudy. I tego nie zauważyłem. Wstała na wadze i ze zgrozą zdała sobie sprawę, że straciła 10 kg w ciągu miesiąca. Nadeszła myśl o złej rzeczy, ale odepchnąłem ją. Zaczął ciężko jeść. Ale nadal tracił na wadze.
Na początku sierpnia, wyczerpany bólem, poprosiłem męża, żeby zabrał mnie do lekarza. Natychmiast skierował mnie do MRI. Badanie MRI wykazało guz na lewej nerce i kilka punktów w jelicie. Nadal uważałem, że to przerzut. Napisali mi także skierowanie do onkologa. A po trzech leżałem już w onkologii i przygotowałem się do operacji. Lekarz powiedział, że najprawdopodobniej mam się dobrze i nie mam onkologii. Przed operacją podszedł do mnie anestezjolog i od niechcenia powiedział, że cena wynosi 5000 rubli. Nie w kasie, ale osobiście. Mają, mówią, taki „jamnik”. Mąż dał te pieniądze. Byłem operowany.
Po operacji, która według lekarza zajęła osiem godzin, obudziłem się szybko. Następna była moja siostra i mąż. Powiedzieli, że mam torbiel. Została usunięta. Jaki byłem szczęśliwy. Cieszę się, że to nie rak. Nadal będę żył, pomyślałem. Jak bardzo się myliłem.
Okazuje się, że nasi lekarze mówią prawdę tylko krewnym i tylko tym, którzy decydują, czy mówić o strasznej diagnozie. Mąż postanowił „litować się” ze mną i nic nie powiedział.
Dziesięć dni później zostałem wypisany ze szpitala. Tydzień później wróciły bóle, pomnożone przez siłę sto razy większe niż przed operacją. Zrozumiałem wszystko. Zaczęła pytać męża o diagnozę, ale uporczywie mówił o torbieli. W porządku I ból przeszedł mnie w straszną falę, powodując, że mój mózg się zmarszczył. Zacząłem krzyczeć w nocy, nie znosząc męki piekła. Dopiero wtedy mój mąż zabrał mnie do onkologa. Było to w połowie września. Mój mąż wszedł do biura, ale poprosiłem go, żeby odszedł.
„Ile mi zostało?” Zapytałem natychmiast. „Miesiąc, maksymalnie dwa” - usłyszałem straszne zdanie. A lekarz powiedział, że operacja nie była konieczna, ponieważ inwazja na guz (który, nawiasem mówiąc, nie został usunięty), lekarze uwolnili potwora, a komórki rakowe, rozprzestrzeniając się przez krew, zaczęły się szybko rozmnażać, powodując przerzuty w całym ciele. W ten sposób operacja skróciła moje życie i zwiększyła moją udrękę. Oto jest. Nie płakałem, krzyczałem. Byłem oszołomiony.
Przepisano mi zastrzyki tramadolu - trzy razy dziennie.
Dzięki zastrzykom z bólu prawie przestałem czuć. Ale były mdłości, nawet patrząc na jedzenie, które mogłem wymiotować. Zaczęła nazywać siebie ciężarną. Jednak mój guz urósł tak bardzo, że stał się jak ciąża w szóstym lub siódmym miesiącu.
Po strasznym wyroku minęły trzy i pół miesiąca. Przeżyłem przewidywania onkologa. Ale jestem już zmęczony. Strach przed śmiercią. on mnie dręczy
Od pewnego czasu zacząłem czuć, że czuję zapach. Tak, zacząłem wąchać jak gnijące zwłoki. Żyję, ale rozkładam się. I jestem taki chudy, wszystkie moje rzeczy zwisają na mnie jak worek. Straszny. Ale nadal mogę poruszać się po domu, korzystać z Internetu i rozmawiać ze znajomymi za pośrednictwem Skype.
I zauważam również, że wszyscy wokół mnie czekają na moją śmierć. Mój mąż, syn, siostra, sąsiedzi i przyjaciele. Wszystko oprócz moich wnuków. Wnuczka, przychodząc do mnie, płacze za każdym razem, przytula mnie i prosi, abym nie umarł. Ale moje umieranie jest już procesem nieodwracalnym. Wkrótce umrę. Nie od raka, a więc od głodu.
Prawie nic nie mogę zjeść. Szklanka galaretki z borówki brusznicy dziennie - to moja cała dieta. Moje ciało nie przyjmuje już żadnej innej żywności.
Co chcę powiedzieć na koniec? Nie polegaj na szansie. Wszyscy kiedyś umrzemy. Ale wierzę, że 68 lat w ogóle nie chce umrzeć. Miałem przed sobą tak wiele planów. Chciałem żyć. A te plany mogą tak łatwo zniszczyć chorobę.
Uważaj i siebie. Jeśli tak się stanie z twoimi krewnymi - nie ukrywaj się. Mów całą prawdę, bez względu na to, jak straszna jest. Ponieważ walczyć lub poświęcić wyznaczony czas, tak jak chcesz - to do osoby, a nie do krewnych, należy decyzja. Nie miałem takiego prawa. Nie miałem czasu, aby walczyć lub iść do morza, jak chciałem.
26 grudnia 2015 r
Tatiana, 68 lat.
PS Autor listu nie stał się 2 stycznia 2016 roku